poniedziałek, 26 września 2011

Chcę z powrotem !

Jestem boleśnie rozdarta na miliony malutkich kawałeczków i niestety żaden z nich nie wie czego chce, czy czego nawet mógłby chcieć. Balansuję, lewituję, odpoczywam znajdując sobie przeróżne zajęcia, zadręczam się w głowy świecie, kiedy opada fizyczne napięcie. Jedyne o czym marzę, jedyne o czym śnię, to chwila prawdziwego odpoczynku, w zawieszeniu w odczuciu miłości, pomiędzy niebem a ziemią, a nie ziemią a piekłem. Marzę o wakacyjnym czasie, kiedy to mogłam bezczynnie rozmyślać o tym co nigdy nie będzie miało prawa bytu i rozkoszować się fałszem mojej wyobraźni. Niestety nie mogę, bo wszystko pozmieniało swoje kąty, a ja przegrałam w zabawę w chowanego.

Ale przynajmniej w końcu pomalowałam cztery ściany, zawiesiłam słodkie karnisze, znalazłam urocze zasłony, przedoniczkowałam kolekcję kaktusików i w końcu mam internet na moim komputerze, więc w końcu mogę sobie zdjęciowo powspominać wakacje.





wtorek, 13 września 2011

dubadidubada, nie ma z czego cieszyć twarz swych.

Im gorszy dzień, tym dłuższa kąpiel, więc zaczynam bić wannowe rekordy.





fociaki z najpiękniejszej pracy, jaka tylko powstać mogła



sobota, 3 września 2011

fuuuuuuuj.

Jestem z siebie niesamowicie dumna, ponieważ pokonałam lęk wysokości już chyba na zawsze po wieki wieków oraz jestem z siebie dumna, ponieważ jeszcze nie oszalałam od tego g#hg*(s&f@df syfu i spania na s@fj^s#hf*&f kanapie. Coś czuję że nieprędko skończę a mam już tego wszystkiego serdecznie dosyć, serio.

mój pokój przejaśnia się baaardzo, no nie powiem, że nie.