Raz dwa-Freddy już Cię ma!
Trzy cztery-zaraz w drzwi uderzy
Pięć sześć - krzyż ze sobą nieś
Siedem osiem-myśl o swoim losie
Dziewięć dziesięć-już nigdy nie śpij !
Po polsku niestety wszystko brzmi tandetnie. ; < Właśnie zaczęłam piątą część Koszmaru z ulicy Wiązów. To naprawdę hardkor, zwarzając, że wszystkie poprzednie obejrzałam tej nocy (oprócz pierwszej). Przez Łaska, który wiedział, że to obejrzę, mam niezłe pranie mózgu i naprawdę myślę tylko o tym, żeby obejrzeć wszystkie filmy z Freddym ! Oh nie ! Jeszcze mi się spodoba ! Dzisiaj w nocy była u mnie Olx i zapomniałam z nią porozmawiać. Kurczę byłyśmy strasznie zmęczone i Ola zasnęła na Housie. ; < A ja nie pamiętam o czym był artukuł, który czytałam rano. Kot spał ze mną dzisiaj, co jest naprawdę zadziwiające, nie robił tego bardzo dawno. Okej, wiem, muszę zrobić ściągę na milion stron z historii i muszę nauczyć się z łaciny trzech czasów i naprawdę mi się do tego nie spieszy, ale muszę się za siebie wziąć !
Ale i tak cholernie nie mogę się doczekać piątku ! O Boże ! Alicja ! < 3
P.S. Znowu byłam w Szafie. Tym razem z Wiki, z którą tak często tam chodziłam ! W końcu miałyśmy czas sobie porozmawiać. Kurczę czasem brakuje mi takich melancholijnych spotkań. ; <
niedziela, 28 lutego 2010
sobota, 27 lutego 2010
26 luty.
hihihi.
Nawet nie wiecie jak bardzo, ale to bardzp chcę iść do kina. Alicję idioci grają z czwartku na piątek, ale dzięki Bogu jest seans o godzinie 20.00. Niezasłanych łóżek nie grają w ogóle, a to film, który zapowiadał się bardzo alternatywnie. Więc pewnie pójdę dzisiaj na łyżwy, mimo iż na nie również nie mam ochoty. Obejrzałam wczoraj mój pierwszy film z Charlim Chaplinem oraz Jestem Legendą (Tomkief miał rację co do zombie). Byłam wczoraj z Olą na zajęciach z zamiarem robienia kuli, ale niestety foremka była tylko jedna, a Iwona strasznie mnie irytowała, więc zabrałam się za robienie zdjęć. Potem tak strasznie chciało mi się spać, ale wytrzymałam dzielnie do 16. Potem się obudziłam i znowu zasnęłam. Nienawidzę spać, więc to było straszne. Powróciłam do picia kawy i do wydawania pieniędzy. To strasznie przyjemne uczucie.
9:23. Kocham moją liczbę.
Nawet nie wiecie jak bardzo, ale to bardzp chcę iść do kina. Alicję idioci grają z czwartku na piątek, ale dzięki Bogu jest seans o godzinie 20.00. Niezasłanych łóżek nie grają w ogóle, a to film, który zapowiadał się bardzo alternatywnie. Więc pewnie pójdę dzisiaj na łyżwy, mimo iż na nie również nie mam ochoty. Obejrzałam wczoraj mój pierwszy film z Charlim Chaplinem oraz Jestem Legendą (Tomkief miał rację co do zombie). Byłam wczoraj z Olą na zajęciach z zamiarem robienia kuli, ale niestety foremka była tylko jedna, a Iwona strasznie mnie irytowała, więc zabrałam się za robienie zdjęć. Potem tak strasznie chciało mi się spać, ale wytrzymałam dzielnie do 16. Potem się obudziłam i znowu zasnęłam. Nienawidzę spać, więc to było straszne. Powróciłam do picia kawy i do wydawania pieniędzy. To strasznie przyjemne uczucie.
9:23. Kocham moją liczbę.
czwartek, 25 lutego 2010
SOŁ FAKIN SŁIT SIXTIN !
Hej ! ; * Wiem, wiem. Widząc mnie rano nie pomyślelibyście, że jestem zadowolona z czekogolwiek. Moje coś w stylu motto brzmi - "Nienawidzę urodzin". Nigdy nie kojarzyły mi się zbyt dobrze. Po prostu kolejny nic nie znaczący dzień, którego nie powinno się zauważyć. Kiedy jednak ktoś nie zauważa jest beznadziejnie. Najgorsze jest kiedy z rana podchodzi do Ciebie taka babcia, której nienawidzisz, wciska Ci czekoladki i z tym cholernym sztucznym uśmiechem stwierdza - "Masz ! I tak Ci złożę życzenia, mimo iż ze sobą nie rozmawiamy. " Po prostu cudownie. Od razu odechciewa się wychodzić z domu. Ale miałam się w końcu nie nudzić ! Po czasie cholernej choroby wyszłam na dwór i to od razu na upragnione teatralne. Pan Robert spóźnił się 40 minut, ale o dziwonikt się nie niecierpliwił. Pan Robert miał wczoraj urodziny (hahahha, ostatnio przypomniałam panu, że jestem zaproszona na jego 69 urodziny, a na dodatek można to połączyć z moją wixą ! XD) i dostał a'la krzesło REŻYSERA. Hihihi, a mi z każdą minutą o dziwo polepszał się humor. Od Soni dostałam książkę 100 najlepszych filmów. To jest piękne, bo rodzicom trzeba zawsze robic listę co mogą Ci kupić, a przyjaciele zawsze idealnie trafiają w gust ! Naprawdę ! Bo oni w rzeczywistości wiedzą czasem więcej o Tobie, niż Ty sam. Wszyscy pamiętali i skladali mi życzenia. A potem pan Robert wpisywał dane do dziennika i dowiedział się, że mam dzisiaj urodziny i to "Córuś, wszystkiego najlepszego !" było pierwszym znakiem, że dzisiaj powinnam się cieszyć. ; D I potem przyszedł Tomkief,Wampir i Gracjana po przerwie i dostałam swojego pierwszego Jacka Dannielsa ! MOJE DZIECKO !hihihi. I potem wszyscy zaczęli śpiewać STO LAT. To było najfajniejsze sto lat w moim życiu. Byłam uśmiechnięta (to ten uśmiech wszyscy uwielbiają, bo jest przesłodki, ja osobiście za nim nie przepadam : D) i pan Robert robił fociaczki. I Sonia powiedziała, że teraz się dowiem o nich czegoś mrocznego. I dostałam filmy ! Od prawie każdej osoby z życzeniami i uzasadnieniem, dlaczego akurat ten film wybrali ! Kurdę, ten pomysł był przewspaniały ! Zwłaszcza, że ostatnio oglądam nawet 5 filmów dziennie, a jeszcze każdy z nich jest dla mnie teraz taki osobisty ! Potem przyszedł Pawcej i on też dał mi film, bo się spóźnił. XD I w trakcie dostałam sms-a od Martyny i kiedy tylko wróciłam do domu od razu przeczytałam jej wpis na blogu cały poświęcony mi ! I przyszła Ola, obejrzałyśmy Koszmar z ulicy wiązów, mimo iż bardzo nie lubie tego filmu, nie twierdzę, że jest zły, hahahaha po prostu strasznie głupiutki, ale obejrzę wszystkie 6 części, jakie dzisiaj dostałam od Łaska ! I zjadłyśmy ciasto i Ola poszła. Wręczyła mi kartkę z taką mega zajebistą przypinką ! Przyjdę w niej do szkoły w poniedziałek z cukierkami. ; D
Teraz rozmawiam z Tomkiefem o moim szczęściu i czy obalę Jacka i zcekam aż Ola będzie na gadu. Chciałabym coś powiedzieć. Dzięki Wam jestem naprawdę szczęśliwa ! Tego mi brakowało od dłuższego czasu ! Jesteście wspaniałymi przyjaciółmi ! hihihi ; **
Teraz rozmawiam z Tomkiefem o moim szczęściu i czy obalę Jacka i zcekam aż Ola będzie na gadu. Chciałabym coś powiedzieć. Dzięki Wam jestem naprawdę szczęśliwa ! Tego mi brakowało od dłuższego czasu ! Jesteście wspaniałymi przyjaciółmi ! hihihi ; **
kooooocham swoją lustrzankę ! < 3 XD
kocham dostawać na urodziny obiektyw ! XD
P.S Zapomniałam napisać, że kiedy zaśpiewali mi STO LAT powiedziałam, że bardzo ich nienawidzę i wszystkich ucałowałam. AAAAAAAAA ! ŁAŁ !
poniedziałek, 22 lutego 2010
♪
Już wiem czego mi brakowało ! Bo siedzę (raczej gniję) w domu, przykryta tą cholerną kołdrą, której fioletowy kolor naprawdę zaczyna mnie irytować, oglądam naprawdę dużo filmów i naprawdę zaczynam myśleć, po ilu dniach choroby spędzonych w domu w trakcie ferii można dostać depresję. I kurna nic nie poprawia mi humoru. Nie mam siły wlączyć winampa, a filmy odtwarzają się same, bo zrobiłam im listę odtwarzania i nawet zatrzymowywuję je stopą, wciskając kciukiem spację. I kiedy przyszła do mnie Ruda, strasznie chciało jej się spać. I dopiero dzięki niej zauważyłam, że nie ma śniegu. Cholera generalnie zatraciłam poczucie czasu. A mój nastrój był coraz gorszy, przez moje lenistwo, bo nie chciało mi się włączyć tego cholernego winampa. I nawet filmy takie jak Absolwent, a nie wspominając o Pięknym umyśle są milion razy dołujące niż gdybym miała je oglądać w "normalnym stanie". I nagle dzieje się coś cudownego. Zamiast gadu-gadu włączam niechcący ikonkę winampa, leci moja ukochana pisoenka The Pretenders i cholera wiem czego mi brakowało ! Muzyki, która działa jak miód nawet na bolące uszy, z woskowiną, czy też bez, aż chce się tańczyć ! Moja kochana muzyka łagodząca obyczaje ! Cholera niech żyje Chrissie Jakaśtam !
Oł gad, ale naprawdę jest do dupy, nieprawdaż? Chcę wiosnę, ten powiew powietrza, który ominął mnie w ... wtedy kiedy przyszła do mnie Ola. Chyba.
Idę tańczyć !
<3
Oł gad, ale naprawdę jest do dupy, nieprawdaż? Chcę wiosnę, ten powiew powietrza, który ominął mnie w ... wtedy kiedy przyszła do mnie Ola. Chyba.
Idę tańczyć !
<3
piątek, 19 lutego 2010
23
Ołki, to ja może zacznę do początku. Dzisiaj pierwszy raz poszłam do nowej mojej pani doktor. Na drzwiach ejj agbinetu ujrzałam liczbę 23 i stwierdziłam że serdecznie mam dość tego całego prześladowania. Tak ajk podejrzewałam lekarka okazała się kompletną idiotką.
Ja-blablabla (mówiąc do niej caly czas krzypiałam czyt.chrypka)
p.Doktor (pod koniec wizyty-A ma pani chrypkę?
ZONK. Teraz już wiem, dlaczego metody Dr.House'a sprawiają, że jest tak bardzo popularny. Bo tak w ogóle, obejrzałam sobie dzisiaj pół czwartego sezonu, kiedy są najlepsze odcinki, czyli kiedy Amber umiera. Moja mama zarządziła, że od dzisiaj co tydzień mam pić sok buraczkowo-jabłkowy, żeby nie umrzeć i takie inne popierdółki. O dziwo się nie nudzę. ; D
A tak z zupełnie innej beczki myślałam, że ludzie pod wpływem pewnych wydarzeń, pewnych emocji, pewnych nauczek choć trochę się zmieniają. Jak zwykle się myliłam. I powiem Wam, że jestem zdegustowana. Nikt i nic się prawie nie zmienia. A to prawie należy do zbyt wielu wyjątków. Jakieś 5% społeczności. Tylko problem w tym, że wszyscy myślą, że znajdują się w tych 5%.
Ja-blablabla (mówiąc do niej caly czas krzypiałam czyt.chrypka)
p.Doktor (pod koniec wizyty-A ma pani chrypkę?
ZONK. Teraz już wiem, dlaczego metody Dr.House'a sprawiają, że jest tak bardzo popularny. Bo tak w ogóle, obejrzałam sobie dzisiaj pół czwartego sezonu, kiedy są najlepsze odcinki, czyli kiedy Amber umiera. Moja mama zarządziła, że od dzisiaj co tydzień mam pić sok buraczkowo-jabłkowy, żeby nie umrzeć i takie inne popierdółki. O dziwo się nie nudzę. ; D
A tak z zupełnie innej beczki myślałam, że ludzie pod wpływem pewnych wydarzeń, pewnych emocji, pewnych nauczek choć trochę się zmieniają. Jak zwykle się myliłam. I powiem Wam, że jestem zdegustowana. Nikt i nic się prawie nie zmienia. A to prawie należy do zbyt wielu wyjątków. Jakieś 5% społeczności. Tylko problem w tym, że wszyscy myślą, że znajdują się w tych 5%.
czwartek, 18 lutego 2010
osiemnasty luty 2010 kiedy nic się nie dzieje.
Dzisiaj były urodziny Żaby. Nie znam zbytnio koleżanki, kiepsko kojarzę ją z urodzin Rudej, ale mimo wszystko z powodu braku weny twórczej i miejsca gdzie możemy się podziać poszłyśmy z Soniś, Kaś, Sali i Rudzielcem oczywiście zrobić urodzinową niespodziankę, której niestety oklapła bita śmietana z napisem "sweet 16", gdyż wsześniej leżałyśmy z Rudą w Pałacu Młodzieży z wielką niechęcią do życia, mimo iż miałyśmy dzisiaj gotować obiad dla owej Rudej, która ostatnio mało je z powodu miłości, która i tak wydaje mi się podejrzaną szują, która upija się po jakiś piwnicach. PHI ! Spotkałam po drodze Wiki, która zmierzała do Rossmana z zamiarem kupienia blond farby i rozjaśnienia sobie włosów.
Wszędzie jeździła lub stała policja na sygnale i bez sygnału. Przerażające. Przez cały dzień bołały mnie mięśnie i nie mogłam ruszać żebrami, generalnie było kiepsko i w końcu okazało się że mam stan podgorączkowy, więc jadę do babci dopiero rano, żeby wszyscy upewnili się, czy aby na pewno nie mam jakiejś cholernej grypy i mimo moich zapewnień, że czuję się wspaniale rozkazano mi gnicie w domu i oglądanie "Przystanku Alaska". Nie byłam chora od jakiś siedmu lat (nie licząc świnki trzy czy cztery lata temu) i nie mam zamiaru być, bo nie ma nic gorszego niż siedzenia w trakcie dni wolnych w domu z powodu "przeziębienia", zwłaszcza jeżeli miało się plany rozchorować w trakcie roku szkolnego, żeby nie odrabiać tylu prac domowych z polskiego.
W każdym bądź razie, jutro o godzinie siódmej już mnie tu nie będzie.
Hihihihi, i w sobotę łyżwyz całą Ephatą, panem Czujko i panną Olą. HAŁ SŁIT !
..ale przynajmniej można w spokoju obejrzeć filmy. Z przykrością stwierdzam, że nie udało mi się obejrzeć Wielkiej Ciszy, więc zajęłam się za w miarę ambitne romanse. adijos ! ; *
Wszędzie jeździła lub stała policja na sygnale i bez sygnału. Przerażające. Przez cały dzień bołały mnie mięśnie i nie mogłam ruszać żebrami, generalnie było kiepsko i w końcu okazało się że mam stan podgorączkowy, więc jadę do babci dopiero rano, żeby wszyscy upewnili się, czy aby na pewno nie mam jakiejś cholernej grypy i mimo moich zapewnień, że czuję się wspaniale rozkazano mi gnicie w domu i oglądanie "Przystanku Alaska". Nie byłam chora od jakiś siedmu lat (nie licząc świnki trzy czy cztery lata temu) i nie mam zamiaru być, bo nie ma nic gorszego niż siedzenia w trakcie dni wolnych w domu z powodu "przeziębienia", zwłaszcza jeżeli miało się plany rozchorować w trakcie roku szkolnego, żeby nie odrabiać tylu prac domowych z polskiego.
W każdym bądź razie, jutro o godzinie siódmej już mnie tu nie będzie.
Hihihihi, i w sobotę łyżwyz całą Ephatą, panem Czujko i panną Olą. HAŁ SŁIT !
..ale przynajmniej można w spokoju obejrzeć filmy. Z przykrością stwierdzam, że nie udało mi się obejrzeć Wielkiej Ciszy, więc zajęłam się za w miarę ambitne romanse. adijos ! ; *
środa, 17 lutego 2010
Szafa.
Siedziałam wczoraj z Rudą w szafie, zupełnie jak sprzed półtora roku. Kocham to miejsce. Nic się nie zmieniło, oprócz tego, że tym razem sprzedawczynie zwracały się do nas "pani" co w miejscu pełnym alkoholi i herbatki oczywiscie jest dosyć zadziwiające, zważając że panią Mormon wyrzycili z szafy, kiedy znaleźli przy niej piwo, a miała wtedy prawie 18 latek. W każdym bądź razie, idealnie się tam milczy i rozmawia o problemach w i ogóle. Tak dużo się zresztą dzieje ! Może nie w moim życiu, ale patrząc na to wszystko z odległości czasu tak bardzo wydaje się mrożące, pełne czegoś, czego naprawdę nie potrafię określić.
Hmm, siedzę sobie i albo spotykam się z ludźmi, albo oglądam ogrom filmów, ewentualnie SKINS-ów, ozdabiam jeszcze wszystkie nieozdobione kuferki i jest generalnie dobrze. Dzisiaj kupiłam sobie wyczekiwaną bardzo długo lustrzankę. Jestem bardzo na nią zajarana, więc kiedy bateria się sformatuje, nie zasnę dopóki nie poznam jej wszystkich opcji. I oczywiscie jadę niedługo do babci, w miejscu, w którym zatrzymuje się czas, przez cały rok pachnie wiosną, zwłaszcza w moim zielonym pokoju, który wcale nie ma zielonych ścian. I znowu będę grać z dziadkiem w karty po pięć godzin, czytać książki i FILM i wszystko będzie takie piękne i spokojne.
Idę sprzątać w pokoju, bo jak to mama mówi "istna sodomia i gomorra", wi.ęc lepiej zająć się tym syfkiem, bo nie będzie mnie na premierze Alicji w krainie czarów, a już wiem koło kogo będę siedzieć, soł...
Hmm, siedzę sobie i albo spotykam się z ludźmi, albo oglądam ogrom filmów, ewentualnie SKINS-ów, ozdabiam jeszcze wszystkie nieozdobione kuferki i jest generalnie dobrze. Dzisiaj kupiłam sobie wyczekiwaną bardzo długo lustrzankę. Jestem bardzo na nią zajarana, więc kiedy bateria się sformatuje, nie zasnę dopóki nie poznam jej wszystkich opcji. I oczywiscie jadę niedługo do babci, w miejscu, w którym zatrzymuje się czas, przez cały rok pachnie wiosną, zwłaszcza w moim zielonym pokoju, który wcale nie ma zielonych ścian. I znowu będę grać z dziadkiem w karty po pięć godzin, czytać książki i FILM i wszystko będzie takie piękne i spokojne.
Idę sprzątać w pokoju, bo jak to mama mówi "istna sodomia i gomorra", wi.ęc lepiej zająć się tym syfkiem, bo nie będzie mnie na premierze Alicji w krainie czarów, a już wiem koło kogo będę siedzieć, soł...
niedziela, 14 lutego 2010
walę tynki jak co roku !
Jak znajdziecie mnie kiedyś ususzoną jak śliwkę, przed telewizorem, z wielkim mięśniem piwnym z butelką wina w jednej ręce i cygarem w drugiej, proszę Was, zamiast pogrzebu zróbcie mi wielką imprezę i nie zdziwcie się ani troszeczkę.
Dzisiaj obejrzałam kolejne trzy filmy, ale uwaga, to nie koniec dnia, więc zaraz się zabieram w końcu za Casablancę i Mrocznego Rycerza. IDEALNIE ! W końcu ferie, ja mam na wszystko czas , czyli na nic, ale przynajmniej zrobiłam focię na konkurs z angielskiego, bo pani mówiła, że jeszcze będzie można oddać ! Jest super ! Nawet taki dzień jak dzisiejszy zamiast zepsuć nastrój, sprawił, że jestem szczęśliwa, ah ! < 3
Jestem nie tylko szczęśliwa, ale też zachwycona ! Nie wierzę ! I tak jak rok temu w wakacje i teraz postaram się coś zmienić !
Dzisiaj obejrzałam kolejne trzy filmy, ale uwaga, to nie koniec dnia, więc zaraz się zabieram w końcu za Casablancę i Mrocznego Rycerza. IDEALNIE ! W końcu ferie, ja mam na wszystko czas , czyli na nic, ale przynajmniej zrobiłam focię na konkurs z angielskiego, bo pani mówiła, że jeszcze będzie można oddać ! Jest super ! Nawet taki dzień jak dzisiejszy zamiast zepsuć nastrój, sprawił, że jestem szczęśliwa, ah ! < 3
Jestem nie tylko szczęśliwa, ale też zachwycona ! Nie wierzę ! I tak jak rok temu w wakacje i teraz postaram się coś zmienić !
sobota, 13 lutego 2010
What a fucking night !
O żesz kurna ! Powiem Wam, że spałam 10 godzin, wszystko mnie boli i było beznadziejnie.Tak, tak kolejny raz przekonałyśmy się jacy to faceci są do dupy (okej, z kilkoma wyjątkami ; *), ale w pewnym sensie jestem z siebie dumna, pokazałam, że stać mnie na najlepsze (no prawie). A tymczasem kończę oglądać trzeci film już dzisiaj.
P.S. Czytałam wywiad z Shore, który oznajmił, że w końcu dojdzie do Huddy ! O tak ! Dlatego wyczekuję końcówki sezonu. < 3
A dzisiaj kolejna wixa, o której nawet nie mam siły myśleć. I Olu powiem Ci, że wcale nie było techna ! XD
"Ah.Zgubiłam glana, Ruda kurtkę i było nam bardzo cieplutko. Glan się znalazł. Kurtka też, tylko dopiero dzisiaj około 13." XD
P.S. Czytałam wywiad z Shore, który oznajmił, że w końcu dojdzie do Huddy ! O tak ! Dlatego wyczekuję końcówki sezonu. < 3
A dzisiaj kolejna wixa, o której nawet nie mam siły myśleć. I Olu powiem Ci, że wcale nie było techna ! XD
"Ah.Zgubiłam glana, Ruda kurtkę i było nam bardzo cieplutko. Glan się znalazł. Kurtka też, tylko dopiero dzisiaj około 13." XD
piątek, 12 lutego 2010
"To mistyfikacja !"
Nieeeee, pierwsze co zrobiłam wstając rano o piątej stwierdziłam, że nienienie nie ma mowy nie idę na łacinę, nie robie ściągi i nie przedzieram się w ciemnościach przez te cholerne zaspy. Pani Fijas się zdenerwuje naszą niebywałą frekwencją. "Mamo, pani Fijas się rozchorowała i nie ma nauczycieli na zastępstwo". Hhihi. Obejrzałam wczoraj kolejne dwa filmy i nowy odcinek szóstego sezonu Dr.House'a, który niezmiernie mi się podobał, bo był nie dość, że ciekawy, to jeszcze w całości poświęcony Cuddy, którą w przeciwieństwie do innych bardzo lubię. Potem zasnęłam na fotelu, obudziałam się i mamy oto dzisiejszy poranek. Miałam cudowny sen. Nie wiem dlaczego, ale śnił mi się wysoki pan z ogromnym zarostem, loczkami w rudym kolorze, w wieku około 38 lat, miał na sobie prześwitujące spodenki i groszkową koszulę i buty Pawceja. Poznała mnie z nim moja super babcia, z którą wybrałam się wpierw na spacer, okazało się, że są wiekie wichury, więc musiałyśmy uciekać. I natknęłyśmy się na tego tajemniczego pana (aktora zapewne, bo przecież rudy był). Nie znał mnie ale przywitał mnie wielkim "czochraczem" (kiedy broga dotyka Twojej twarzy więcej niż 5 minut) i milionem calusów. Kiedy okazało się, że jednak idziemy na ten spacer, mimo iż były trąby powietrzne któregoś tam stopnia i wszędzie widzieliśmy małe tornadka, które o dziwo nie wciągały krów i ludzi, tylko po prostu urozmaicały scenerię. Przejechało obok nas 207, mimo iż byliśmy już koło rynku, a tam 207 nie jeździ oczywiście i nagle zaczęło padać. Ale nie padało normalnie, tylko wielkim jedzeniem (jak w tej bajce z klopsikami, której nie widziałam). Opowiedziałam bajkę towarzyszom i bardzo się przestraszyliśmy. Próbowalam nazwać to całą sytuację, ale nie mogłam znaleźć słowa. (Rano przypomniało mi się, ze chodziło mi o "mistyfikację"), bo uważałam, że to rząd chce nas wystraszyć, robiąc z nas głównych bohaterów jakiejś kreskówki.
Hmm. wtedy się obudziłam, ale że jako ostatnio zapisuję sobie motywy filmowe, jakie wymyśliłam, lub które mogłabym rozwinąć, ten sen na pewno się w nim znajdzie. Za 30 minut mam autobus. Do potem.
dzisiaj wixa ! XD
Hmm. wtedy się obudziłam, ale że jako ostatnio zapisuję sobie motywy filmowe, jakie wymyśliłam, lub które mogłabym rozwinąć, ten sen na pewno się w nim znajdzie. Za 30 minut mam autobus. Do potem.
dzisiaj wixa ! XD
XOXO
Wczoraj było mega super, ale uzupełnie ten wpis, kiedy znajdę resztę foci, które są zapewne na meilu Martyny ; *
wtorek, 9 lutego 2010
lubimy pjeprzyć na codzień, nie zmieniajmy nawyków.
Obejrzałam właśnie mega beznadziejny film z Woodym Allenem. A myślałam, że nie gra w aż takich złych. Dużo się dzisiaj działo? W sumie to nie wiem. Wracając autobusem smacznie sobie spałam z mp4 w ręku, co tam, że ktoś mógł mnie okraść. Miałam dzisiaj wspaniały nastrój. Zwłaszcza na polskim. Pani Żuk jest taka zabawna i rozkminia żarciki, co jest nadzwyczajnie piękne. Nie mogę skupić się na pisaniu na klawiaturze, bo za każdym razem, kiedy spoglądam na literki, kiedy szukam "t" (nigdy nie mogę w nią trafić) widzę swoje mega landrynkowo-różowe paznokcie i zapominam o czym pisałam. Jutro mała konspiracja, ale nie mogę zdradzić szczegółów, mimo iż to w ogóle nie dotyczy Was-czytających, ale niestety takie są moje zasady. Bo zasady (tak to istnieje w równie rozwiniętych stopniu co książki i prawda(tak to takie coś, co mówisz, kiedy nie kłamiesz)) są naprawdę ważne w życiu człowieka. widzicie jak mi świetnie idzie? Chyba zostanę panią Dyrektor.
XD dobranoc ; **
o kurna mać w tym miejscu gdzie napisałam, że będę pieprzyć napisałam takie mega wielkie pierdoły na stronę A4 o niczym i się skasowało ! ; OO
A może tylko mi się przyśniło?
XD dobranoc ; **
o kurna mać w tym miejscu gdzie napisałam, że będę pieprzyć napisałam takie mega wielkie pierdoły na stronę A4 o niczym i się skasowało ! ; OO
A może tylko mi się przyśniło?
poniedziałek, 8 lutego 2010
We Both Reached For The Gun.
Posrany dzień. BARDZO. Nie lubię takich. Ale chciałabym, rzec, że niezmeirie się cieszę z "powrotu" Martyny. WELCOME BACK KOCHANA ! ; **
Będzie ciężko. Pewnie jeszcze gorzej niż teraz, ale trzeba sobie poradzić z każdymi przeciwnościami losu.
Ale powiem Wam tylko, że "złote myśli" Dr.House'a takie jak - "Everybody lies" bardzo sprawdzają się w życiu codziennym. Facet jest geniuszem. Nie mam siły dalej pisać, zresztą uważam, że wystarczą zapisane dzisiaj przeze mnie 12 stron B5 w pamiętniku. Dajcie mi ferie i te wszystkie filmy, nocki filmowe, wixy, łażenie po lumpeksach i książki, które przeczytam. Podręcznik aktora i Kino bez tajemnic. < 3
Spokojnie, tylko spokój może nas uratować. Śpiewam, tańczę przy soundtracku Chicago, ale to i tak nie pomaga na dłuższą metę.
I Kaś bardzo poprawiła mi nastrój. No właśnie ! Niedługo Ephata po raz ostatni będzie imprezować w pustym już mieszkaniu Soni, które tak lubię. OH i AH ! Są jednak rzeczy, małe sprawy, z których człowiek cieszy się jak małe dziecko, a wystarczy tylko wynieść wszystkie meble z mieszkania. ; P
Do jutra. ; *
Będzie ciężko. Pewnie jeszcze gorzej niż teraz, ale trzeba sobie poradzić z każdymi przeciwnościami losu.
Ale powiem Wam tylko, że "złote myśli" Dr.House'a takie jak - "Everybody lies" bardzo sprawdzają się w życiu codziennym. Facet jest geniuszem. Nie mam siły dalej pisać, zresztą uważam, że wystarczą zapisane dzisiaj przeze mnie 12 stron B5 w pamiętniku. Dajcie mi ferie i te wszystkie filmy, nocki filmowe, wixy, łażenie po lumpeksach i książki, które przeczytam. Podręcznik aktora i Kino bez tajemnic. < 3
Spokojnie, tylko spokój może nas uratować. Śpiewam, tańczę przy soundtracku Chicago, ale to i tak nie pomaga na dłuższą metę.
I Kaś bardzo poprawiła mi nastrój. No właśnie ! Niedługo Ephata po raz ostatni będzie imprezować w pustym już mieszkaniu Soni, które tak lubię. OH i AH ! Są jednak rzeczy, małe sprawy, z których człowiek cieszy się jak małe dziecko, a wystarczy tylko wynieść wszystkie meble z mieszkania. ; P
Do jutra. ; *
niedziela, 7 lutego 2010
and SUNDAY always comes too late.
NIEDZIELA.
Budzi się o godzinie czwartej , zupełnie z przyzwyczajenia, idzie spać na dwie godziny, wstaje i sprząta, żeby móc wyjść. Kiedy wszystko jest wylizane, wychodzi do kościoła, uśmiecha się do księdza, wraca i krzyczy, że komputer mimo obietnic jest zajęty.
To zabawne, ale samotność ładuje mnie taką okropną energią. Nie potrafię jej określić. Sobota była tego doskonałym przykładem. A na dodatek kocham to ! Ale potem zawsze jest tak, że jak się nie spotkam z kimś, kogo kocham, to czuję się bardzo złym człowiekiem, samotnym w złym tego słowa znaczeniu i niechcianym. Lubię niedziele od bardzo niedawna. A na dodatek kiedy spotykam się z Kacprem mój nastrój jest taki piękny, jestem przeszczęśliwą osobą. Potem wpadam do Soni i zamiast siedzieć u niej tyle ile powinnam - czyli pięć minut, spędzam nawet dwie godziny. I mogę powiedzieć wszystko co leży mi na dupie ! < 3
Pan Robert powiedział, że jestem skryta. Ruda, że lekko obłąkana na temat jednej sprawy. A ja po prostu chcę odpocząć, a jeszcze tydzień i WOOOLNE !
Daj mi Boże.Do jutra kochani ; *
Budzi się o godzinie czwartej , zupełnie z przyzwyczajenia, idzie spać na dwie godziny, wstaje i sprząta, żeby móc wyjść. Kiedy wszystko jest wylizane, wychodzi do kościoła, uśmiecha się do księdza, wraca i krzyczy, że komputer mimo obietnic jest zajęty.
To zabawne, ale samotność ładuje mnie taką okropną energią. Nie potrafię jej określić. Sobota była tego doskonałym przykładem. A na dodatek kocham to ! Ale potem zawsze jest tak, że jak się nie spotkam z kimś, kogo kocham, to czuję się bardzo złym człowiekiem, samotnym w złym tego słowa znaczeniu i niechcianym. Lubię niedziele od bardzo niedawna. A na dodatek kiedy spotykam się z Kacprem mój nastrój jest taki piękny, jestem przeszczęśliwą osobą. Potem wpadam do Soni i zamiast siedzieć u niej tyle ile powinnam - czyli pięć minut, spędzam nawet dwie godziny. I mogę powiedzieć wszystko co leży mi na dupie ! < 3
Pan Robert powiedział, że jestem skryta. Ruda, że lekko obłąkana na temat jednej sprawy. A ja po prostu chcę odpocząć, a jeszcze tydzień i WOOOLNE !
Daj mi Boże.Do jutra kochani ; *
SATURDAY wait !
SOBOTA.
Wstajemy o godzinie ósmej. Troszeczkę wkurzone, że sen tak szybko nas zmógł, znowu uruchamiamy komputer i Agnieszka włącza Chicago. Kot i babcia nie są zbyt miłe dla Rudej, w moim pokoju bardzo śmierdzi i Rudą bardzo to denerwuje, wychodzimy jeszcze po korek do butelki i Ruda opuszcza moją oazę spokoju.
Zostaję sama. Sprzątam. Potem okazuje się, że rodzice wychodzą na noc i zostaję sama z babcią, kotem i trzema dzieciakami, które nie będą mi przeszkadzać. IDEALNIE. Agnieszka myje się, goli wszystko co może, używa olejków, maluje twarz, ubiera bieliznę, maluje oczy, ubiera suknię z balu gimnazjanego, perfumuje, układa włosy, maluje usta czerwoną szminką i zakłada czarne szpilki. Pragnie zostać sama, wybiera jeden z ulubionych filmów, chce się napawać widokiem Heleny Bonham Carter, Edwarda Nortona i Brada Pitta. Wypija pół butelki napoju, robi się znużona. Cieszy się samotną imprezą, robi się znużona i idzie smacznie spać...
Wstajemy o godzinie ósmej. Troszeczkę wkurzone, że sen tak szybko nas zmógł, znowu uruchamiamy komputer i Agnieszka włącza Chicago. Kot i babcia nie są zbyt miłe dla Rudej, w moim pokoju bardzo śmierdzi i Rudą bardzo to denerwuje, wychodzimy jeszcze po korek do butelki i Ruda opuszcza moją oazę spokoju.
Zostaję sama. Sprzątam. Potem okazuje się, że rodzice wychodzą na noc i zostaję sama z babcią, kotem i trzema dzieciakami, które nie będą mi przeszkadzać. IDEALNIE. Agnieszka myje się, goli wszystko co może, używa olejków, maluje twarz, ubiera bieliznę, maluje oczy, ubiera suknię z balu gimnazjanego, perfumuje, układa włosy, maluje usta czerwoną szminką i zakłada czarne szpilki. Pragnie zostać sama, wybiera jeden z ulubionych filmów, chce się napawać widokiem Heleny Bonham Carter, Edwarda Nortona i Brada Pitta. Wypija pół butelki napoju, robi się znużona. Cieszy się samotną imprezą, robi się znużona i idzie smacznie spać...
FRIDAY I'm in love.
PIĄTEK.
Wycieczka do Pelplina. Agnieszka jest bardzo zmęczona tym wszystkim, ale dzięki dziewczynkom udaje jej się wykrzesać resztę życia i carpie diem na całego. Wszyscy są szczęśliwi, a chyba najbardziej pani Żuk, kiedy wręczyliśmy jej imieninowy prezent. W kościele było zimno, w muzem super eksponaty, ale jak zwykle nudna pani. W kiblu w muzeum było najfajniej, za co dziękuję Basi i Eli ; *.
W trakcie powrotu do wrzeszcza Aga odpoczywała, słuchała sountracków z Blow i Chicago na cały zycher i czasem spoglądała przez okno, kiedy Natalia znalazła jakąś ładną sarenkę.
Potem oczywiście otarcie się o GB - nasz kochany dom. -___-
I Jędrek, który znowu systematycznie pojawia się w jej skromnych progach.
Potem teatralne.
Chciałabym tutaj rzec kilka rzeczy.
Po pierwsze Agnieszka nie jest nerwowa. Jest tylko osobą, która uwielbia w wielu przypadkach udawać to i owo, ale i tak ma ze wszystkiego bekę. To taka zabawa małej dziewczynki w teatr, tylko jeszcze bardziej przesycony kłamstwem. To głupie, ale zabawne i ona o tym wie.
Po drugie, uważam, że nie powinniśmy nikogo oceniać po pozorach (teraz już nie mówię o Agnieszce)
Z Rudą było wspaniale. Spędziłyśmy upojną noc z filmami i lodami. Było ZAJEBIŚCIE ; **
FOCIE Z WYCIECZKI ZAWZIĘTE OD OLASKA : ***
Z OLOM I NATALJĄ < 3
I CAŁĄ KLASĄ I JA OBOK ŻUCZKA !
XD

Wycieczka do Pelplina. Agnieszka jest bardzo zmęczona tym wszystkim, ale dzięki dziewczynkom udaje jej się wykrzesać resztę życia i carpie diem na całego. Wszyscy są szczęśliwi, a chyba najbardziej pani Żuk, kiedy wręczyliśmy jej imieninowy prezent. W kościele było zimno, w muzem super eksponaty, ale jak zwykle nudna pani. W kiblu w muzeum było najfajniej, za co dziękuję Basi i Eli ; *.
W trakcie powrotu do wrzeszcza Aga odpoczywała, słuchała sountracków z Blow i Chicago na cały zycher i czasem spoglądała przez okno, kiedy Natalia znalazła jakąś ładną sarenkę.
Potem oczywiście otarcie się o GB - nasz kochany dom. -___-
I Jędrek, który znowu systematycznie pojawia się w jej skromnych progach.
Potem teatralne.
Chciałabym tutaj rzec kilka rzeczy.
Po pierwsze Agnieszka nie jest nerwowa. Jest tylko osobą, która uwielbia w wielu przypadkach udawać to i owo, ale i tak ma ze wszystkiego bekę. To taka zabawa małej dziewczynki w teatr, tylko jeszcze bardziej przesycony kłamstwem. To głupie, ale zabawne i ona o tym wie.
Po drugie, uważam, że nie powinniśmy nikogo oceniać po pozorach (teraz już nie mówię o Agnieszce)
Z Rudą było wspaniale. Spędziłyśmy upojną noc z filmami i lodami. Było ZAJEBIŚCIE ; **
FOCIE Z WYCIECZKI ZAWZIĘTE OD OLASKA : ***
Z OLOM I NATALJĄ < 3
I CAŁĄ KLASĄ I JA OBOK ŻUCZKA !
XD
czwartek, 4 lutego 2010
What a crazy night !
Dzisiejszy dzień był naprawdę super. Wiksowałyśmy sobie na wfie, i w ogóle było bardzo fajnie. Na teatraln6ych nie było warsztatów, rozmawialiśmy o spektaklu, OKR-ze oraz oglądaliśy filmiki i zdjęcia z SOFFT-u. Ale niestety szybko się zmyłam, bo ostatnie noce z jedynie czterogodzinnym snem bardzo mnie znurzyły. Jutro wycieczka i imieniny pani Żuk. Robię dla niej laurkę i napisałam wierszyk i jestem z siebie naprawdę dumna, bo leżąc w wannie naszła mnie wena i musiałam zapamiętać wszystko co wymyśliłam, bo jakbym spłukała pianę, to bym mogłam już nie pamiętać. XD.
"Oda do Żuk".
Najdroższa, najfajniejsza na świecie wychowawczyni - pani Żuk
Wiemy, że nie lubi pani, kiedy na naszym polskim jest huk.
Dlatego dzisiaj nasze oddanie pokazujemy.
i razem z Tobą cały czas się śmiejemy.
Życzenia z okazji imienin składamy niebywałe
my "dzieciaczki" z ID rozwydrzałe
Ale od jutra jeszcze bardziej starać się będziemy
i na koniec roku same szóstki zdobędziemy
dlatego dzisiaj za pani cierpliwość serdecznie dziękujemy.
I jutro wixa w autokarze < 3 i wixa u mnie z Rudą i łajnem. XD Dobranoc i zwariowanych snów. ; *
"Oda do Żuk".
Najdroższa, najfajniejsza na świecie wychowawczyni - pani Żuk
Wiemy, że nie lubi pani, kiedy na naszym polskim jest huk.
Dlatego dzisiaj nasze oddanie pokazujemy.
i razem z Tobą cały czas się śmiejemy.
Życzenia z okazji imienin składamy niebywałe
my "dzieciaczki" z ID rozwydrzałe
Ale od jutra jeszcze bardziej starać się będziemy
i na koniec roku same szóstki zdobędziemy
dlatego dzisiaj za pani cierpliwość serdecznie dziękujemy.
I jutro wixa w autokarze < 3 i wixa u mnie z Rudą i łajnem. XD Dobranoc i zwariowanych snów. ; *
wtorek, 2 lutego 2010
Don't care.
Odchodzę od zmysłów. Mam ochotę kogoś zabić. Siedzę sobie w szlafroku Morta Rainey'ego i zaczynam przybierać jego osobowość. Gdyby nie ta krótko parzona zielona herbata (krótko parzona uspokaja, długo pobudza) na biurku straciłabym nad sobą kontrolę. Z nerwów aż zaczęłam więcej jeść i rzuciłam się dzisiaj na trzy plasterki sera żółtego.
Dobrze, że niektórzy sprawiają, ze czuję si szczęśliwa, jak to ostatnio pojechałam do Kacpra, potem do Soni i kipiałam szczęściem. Potem jeszcze z Rudą i Olą w szkole i byłoby idealnie, gdyby nie "ale".
Jutro kolęda. Mam nadzieję, że przyjdzie Kazimierz, bo dawno się z nim, nie droczyłam. Ah trzecia klaso gimnazjum !
I dzisiaj spotkałyśmy się razem z Olx i z Kamilą i poczułam się znowu wolna i mogąca robić dosłowanie wszystko, więc carpie diem, dałam ponieść się chwili i pozwoliłam sobie na wygłupy, których tak mi brakowało. Ale teraz powaga znowu gości na mojej twarzy i niech lepiej już nie chodzi do końca życia. Jedynie Robert De Niro potrafi wzbudzić we mnie jeszcze jakieś emocje i sprawić, że płaczę, gdy i jego widzę płaczącego, po wojnie, po stracie przyjaciela, który grał w gre na śmierć i życie i wykorkował, nie pamiętając już nawet swojego imienia.
Okej, idę oglądać nowy odcinek House'a.
Dobrze, że niektórzy sprawiają, ze czuję si szczęśliwa, jak to ostatnio pojechałam do Kacpra, potem do Soni i kipiałam szczęściem. Potem jeszcze z Rudą i Olą w szkole i byłoby idealnie, gdyby nie "ale".
Jutro kolęda. Mam nadzieję, że przyjdzie Kazimierz, bo dawno się z nim, nie droczyłam. Ah trzecia klaso gimnazjum !
I dzisiaj spotkałyśmy się razem z Olx i z Kamilą i poczułam się znowu wolna i mogąca robić dosłowanie wszystko, więc carpie diem, dałam ponieść się chwili i pozwoliłam sobie na wygłupy, których tak mi brakowało. Ale teraz powaga znowu gości na mojej twarzy i niech lepiej już nie chodzi do końca życia. Jedynie Robert De Niro potrafi wzbudzić we mnie jeszcze jakieś emocje i sprawić, że płaczę, gdy i jego widzę płaczącego, po wojnie, po stracie przyjaciela, który grał w gre na śmierć i życie i wykorkował, nie pamiętając już nawet swojego imienia.
Okej, idę oglądać nowy odcinek House'a.
***
A propo zarąbistej parady Heweliusza. Hihe, tam gdzie strzałka, tam i ja !
Kocham grać rozwiksowaną, grubą Gdańszczankę średniowieczną.
poniedziałek, 1 lutego 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)
