To zabawne, cały czas coś przywołuję ze swojej pamięci. " A pamiętasz? ", " To były czasy", albo nawet tekst Justyny - "Ja byłam wtedy wierząca!"
Dzisiaj ogniem malowane. Ephata wykazała się własną inicjatywą, bez praktycznego udziału Roberta. Zawsze o tym marzyłam. Nie wierzę, że doszło do końca, z wynikiem pozytywnym, mimo kilku zawahań i potknięć. Daliśmy radę. Jestem w szoku. Chyba nie tylko ja.
Przypomnijcie mi tylko (olx wiem, że Ciebie nie usłuchałam) ,żeby jednak nie brać samych balerin na występ na/w deszczu. SZEŚĆ GODZIN mokrych stóp, DWIE GODZINY w samej bluzie o godzinie dobranockowej. BR !
Dzisiaj prawie cały dzień z Wiktoroskiem (niech niektórzy nadal myślą, że jesteś facetem Wiki, ja jestem jak Amber Zdzira). W końcu. Czekałam na to ponad miesiąc ! IDEALNY DZIEŃ. Muszę go odtworzyć. Oglądanie filmu "Zęby", fociaczki w lesie, 20 stopni Celcjusza, full niezdrowego żarcia i zero kalorii. To tylko odworzenie, bo tak naprawdę nie wiem co robiłyśmy bejb ; *. Ale było cudownie, do poniedziałku jak najprędzej.. (i POZDR FOR YOUR MAMMA !)
OGNIEM MALOWANE. Było ładnie. Było zimno. Było nawet dużo ludzi (jak na taką uroczą pogodę). Był kapuśniakożurek z którego pół godziny wyciągałam kiełbasę. I cukierki z żubrówką, od których od razu ma się dobry, szatański, wręcz śpiewający nastrój ! "Ruda, usiądź mi na kolanach, bo może już nigdy nie być okazji "
RUDA, ile my żeśmy szły na pociąg? 20 minut? Nie wiem jak to możliwe, skoro idzie się dwie. Przy pociągu przypomniałam sobie, że obydwie zostawiłyśmy parasolki. Biegiem do plamy. Potem biegiem na pociąg już tą krótszą drogą ;). Odpoczynek i okrzyk - za minutę SKM ! I biegiem do automatu ! Automat mulił, ale Ruda pamiętała dzięki Bogu jak się dodaje szybko drugi bilet. Wsiadanie do skm na sygnale. Dochodzę na przystanek i 232 przyjeżdża. (następny był 22:11 za jakieś 40 minut ^^) MY Z RUDĄ ZAWSZE MAMY JAKIEŚ PRZYGODY. Tylko MY ! < 3
KOCHAM WAS NORMALNIE. MAM DZIĘKI WAM WSZYSTKIM TAKI DORBY HUMOR !
IGGY POP < 3
