Ale przynajmniej w końcu pomalowałam cztery ściany, zawiesiłam słodkie karnisze, znalazłam urocze zasłony, przedoniczkowałam kolekcję kaktusików i w końcu mam internet na moim komputerze, więc w końcu mogę sobie zdjęciowo powspominać wakacje.
poniedziałek, 26 września 2011
Chcę z powrotem !
Jestem boleśnie rozdarta na miliony malutkich kawałeczków i niestety żaden z nich nie wie czego chce, czy czego nawet mógłby chcieć. Balansuję, lewituję, odpoczywam znajdując sobie przeróżne zajęcia, zadręczam się w głowy świecie, kiedy opada fizyczne napięcie. Jedyne o czym marzę, jedyne o czym śnię, to chwila prawdziwego odpoczynku, w zawieszeniu w odczuciu miłości, pomiędzy niebem a ziemią, a nie ziemią a piekłem. Marzę o wakacyjnym czasie, kiedy to mogłam bezczynnie rozmyślać o tym co nigdy nie będzie miało prawa bytu i rozkoszować się fałszem mojej wyobraźni. Niestety nie mogę, bo wszystko pozmieniało swoje kąty, a ja przegrałam w zabawę w chowanego.
Ale przynajmniej w końcu pomalowałam cztery ściany, zawiesiłam słodkie karnisze, znalazłam urocze zasłony, przedoniczkowałam kolekcję kaktusików i w końcu mam internet na moim komputerze, więc w końcu mogę sobie zdjęciowo powspominać wakacje.
Ale przynajmniej w końcu pomalowałam cztery ściany, zawiesiłam słodkie karnisze, znalazłam urocze zasłony, przedoniczkowałam kolekcję kaktusików i w końcu mam internet na moim komputerze, więc w końcu mogę sobie zdjęciowo powspominać wakacje.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz