BLABLABLABLAPIERDUPIERDU
Bardzo się cieszę, że nie miałam dostępu do bloga jakiąś godzinę temu, kiedy to w głowie wszystko mi się ułożyło, znalazłam odpowiedzi na moje odwieczne pytania, które dręczyły mnie stanowczo zbyt długo czasu i kiedy zrozumiałam wiele spraw, miałam zamiar wszystko to opisać, zmaltretować innych moimi myślami i dobrze, że tego nie uczyniłam.
Nie uzewnętrzniam się, trzymam dużo przemyśleń w sobie, bo wiem, że innych i tak albo to nie interesuje, albo nie powinnam o tym wspominać, ale czasami mam ochotę powiedzieć to, to i tamto, tylko w czynach takich, prawdziwej szczerości (nie tej fałszywej, sztucznej i chamskiej (jaki oksymoron, matko - fałszywa szczerość) nie widzę żadnego sensu. Bo po co mam mówić innym - "wiem, że jesteś suką, wiem, że codziennie mnie obgadujesz i nie potrafisz mi niczego powiedzieć w twarz", skoro to zapewne nie zmieni ani niczyjego nastawienia, ani niczyjego charakteru. To oczywiście był tylko taki przykład z dupy wzięty.
Żyję w dwóch światach, nigdy nie rozumiałam dlaczego moje życie potrafi się samo od siebie tak gigantycznie różnić, nie wiedziałam, dlaczego ja czasami jestem innym człowiekiem - tutaj słodką dziewczynką, a tutaj osobą głupią? Nie wiem jak mnie postrzegacie ludzie, nie wiem dlaczego mi na tym zupełnie nie zależy. Bardzo mi smutno, ale jestem rada również z tego, że mając przed sobą tak duży kontrast (niekoniecznie dobre i złe) wiem, co bardziej docenić i co wybrać, kierując się tym razem rozumem, a nie sercem. (fuuuuj, to brzmi jak z reklamy TP). W tamtym roku postanowilam wiele rzeczy i nie ukrywam tego, że się spełniły. Teraz też zaplanowałam wiele spraw i wiem, że one również się ziszczą.
Szkoda, że jednak nie mogę być taka, jaka chcę być. Nie potarfię, czasami gubię się w swoich postanowieniach, czasami się im buntuję, bo taka moja natura. Szkoda, że nie mogę powiedzieć o sobie nic dobrego. I szkoda, że nie potrafię odciąć się na zawsze od ludzi, z którymi nie chcę mieć nic wspólnego w przyszłości. Dlatego chwała panie, nie mogę się doczekać nowego miejsca zamieszkania, kiedy to w pełni sił będę oitrafiła zarobić na siebie wraz z Rudzielcem, z którym będę mieszkać w kawalerce marzeń.
Przepraszam wszystkich za to, co zrobiłam w tym roku. Jest mi niezmiernie przykro, pieprzenie takie nie ma dla was żadnego znaczenia, wiem, ale jest mi szczerze żal, niektórych rzeczy nawet żałuję. Dziękuję innym, którzy mimo wzlotów i upadków zostali przy mnie, poznałam swoich prawdziwych przyjaciół, na których zawsze mogę polegać i poznałam ludzi, ktorzy udają przyjaciół innych, żeby samemu czuć się lepiej. Dziękuję Bogu za to co mam i nie proszę o więcej, klęczę tylko stękając, żeby niczego mi już nie zabierał. Nigdy więcej. Bo odczuwam wielki brak, kiedy nie czuję wielkiego przywiązania do Rudej, a to już jest uszczerbek, więc jeszcze raz - niczego mi nie zabieraj !
Ah i wspaniale było dzisiaj poczuć przez krótką chwilę stare czasy, kiedy to młodsi o kilka miesięcy siedzieliśmy przy tym samym stole w prawie tym samym składzie, rozmawiając o podobnych sprawach. Chciałabym tak częściej. :*
2 komentarze:
też chciałabym tak częściej!!
no w styczniu nasza gdynia + trzeba coś wykombinować jeszcze. ; )
Prześlij komentarz