piątek, 22 lipca 2011

blablabla

Mam nadzieję, że z racji wakacji nie zacznie się 'małe pierdzenie o niczym', więc w razie czego Olx powstrzymuj mnie od tego wszystkimi swoimi małymi siłami.
Do tej, cudownej jakże pory działo się bardzo wiele i jeszcze bardziej wiele. Cieszę się, że swój czas wypełniłam całkowicie, może nie do końca pozytywnie jak w tamtym roku (wtedy to było pierdzenie o niesamowitym (i przemijającym oczywiście) pięknie świata, teraz i owszem, jest on piękny, ale ma swoje, niestety wieczne już chyba skazy), ale równie pełnie i nadzianie. Teraz czekam tylko na chętnych na sesję zdjęciową, chętnych na noce filmowe, chętnych na koncerty i spektakle w pruszczu oraz chętnych na farbowanie mojego pokoju za makaronową opłatą (to jedyne, co na razie naprawdę dobrze mi wychodzi).

Mam ochotę opowiedzieć jeszcze swój sen pt - "jestemdługimimegaposranymsnemktórymawsobiemnóstwozłegoiniedobregoorazobnażammyśliagi", ale chyba tego nie zrobię, wystarczy, że słyszały go już dzisiaj Martyna i Natalia, haha, ale z całą pewnością spiszę go dzisiaj bardzo dokładnie, a potem, kiedy będę już starą wdową z tysiącem kotów na głowie i niesamowicie zasmrodzonym domkiem nad jeziorem spiszę go w 'Wspomnieniach starej wdowy z tysiącem kotów na głowie i niesamowicie zasmrodzonym domkiem nad jeziorem'.

I lubię z rana biegańsko i w koszykówkę grańsko, pozdrawiam mojego brata, lol.
I owszem, w końcu  wstawię focie z jakiśtam urodzin Soni. ;d

Brak komentarzy: