Film bez szału. Niestety. Oprócz właśnie wspaniałej roli Heleny Bonham Carter (o której już wspominała zresztą Martyna ; D) i pląsów Johnnego, przy których sikałam i powiedziałam na pół kina "o kurwa" i wtedy zaczęła sikać Kaś i Ruda nic mnie nie zachwyciło. Chociaż to duży plus. Pierwszą Alicję oceniłam na 2/10. Ta zasługuje na 6/10, ale to, że się nie nudziłam podwyższa mu ocenę o cały jeden. : D Tak więc w kinie było naprawdę fajnie. Potem Martyna poszła i uciekłyśmy szybko ludziom, żeby być przed nimi u Soni, bo czekała na nas Ela. Generalnie już nigdy więcej nie będę na nic zbierać pieniędzy ! Myślałam, że cholera mnie trafi ! Jezu i nikt nie chciał się posunąć w głab siedzień i miałam starsznie przesrany nastrój, ale potem film wszystko zmienił i nawet przeprosiłam Pawceja (chyba musiałam się stuknąć w główkę XD).
Impreza jak impreza. Na początku kilka osób w tym ja zamknęliśmy się w sypialni i słuchaliśmy muzyki z laptopa Tomkiefa i to była przerażająco ostra wixa. Potem przyszła Sonia i słychałyśmy "American Cowboy" < 3333 , "Be Italian" i śpiewałyśmy "When You're God to Mama". Było zabawnie. Potem postanowiłam wyłonić się z sypialni i generalnie nie pamiętam wszystkiego po kolei, ale wiem, że byłam mega szczęśliwa, kiedy mialam okazję bawić się w Pawcejem i kurdę cały czas wycierałam ją o jego koszulę, on mi ją rzucił na włosy i tak dalej. Łasek rano był bardzo zdziwiony, że taki stary człowiek brał udział w takiej zabawie ze mną. Zresztą prawidzie sprawozdanie usłyszymy albo na zajęciach, albo w drodze do Częstochowy, która będzie za tydzień. Dowiaduję się wtedy wielu ciekawych rzeczy.
Generalnie nic się ciekawego nie działo. Tylko poszłam z Sonią przed czwarta na spacer w oazę spokoju i było mega cudownie. I wszystko jej powiedziałam. Nadal w to nie wierzę ! Boże, ale byłam głupia. Oli też powiedziałam co nieco. Najlepiej o tym zapomnijcie. ; P
Powiem Wam, że oczywiście dużo myślałam po tym wszystkim. Obejrzałam sześć ocinków Przystanku Alaska myśląc, że patrzenie na Flajśmana i Meggi coś mi pomoże, ale niestety nie czuję się z tym lepiej.
Po prostu muszę przestać myśleć jak "kobieta", próbując znaleźć logiczne rozwiązanie. Tylko ja nie wierzę w logiczne rozwiązania, więc dlaczego ich szukam? Przecież wiem, że podświadomość istenieje tylko w snach to po co o niej myślę? I okej uspokajam się, że to ta sama przypadłość jak z Olą, ale moje serce mówi, że to nie to. Jest mi dziwnie, ale w końcu się wyspałam. Przespałam 20 godzin i mój kark jest jakiś krzywy. Obudziłam się baaaardzo spragniona, a mama w trakcie mojego snu myślała, że umarłam i wąchała mnie, czy przypadkiem nie zalnęłam sobie setki albo jakiejś innej krechy. XD Zabawne.
Jutro do szkoły. Eh jestem jakaś samotna. Muszę z kimś spędzić troszkę czasu w milczeniu, to zawsze mi pomaga. Coś czuję, że trzeba się wybrać do szafy ! < 3
Teraz słucham American Cowboy oczywiście. XD
A OSKARY JUŻ ZA 14 GODZIN 19 MINUT i 58 SEKUND !!!
Zapowiada się bardzo nieprzespana noc. ; P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz