piątek, 5 marca 2010

czwartek. do Alicji pozostało: 1 dzień

Jezu co za masakrycznie dziwny dzień ! Ale pełen emocji, wrażeń, strachu, śmiechu, zwątpień, mega beki po niczym i przypału. ; D

Nie chce mi się tego wszystkiego opowiadać, ale spędziłam wspanialy dzień najpierw z Martyną, Olą i Natalią i całą naszą klasą non stop robiąc zdjęcia - w sumie jest ich 700 + 200 Martyny.

Potem poszłam na zajęcia. Ale nic się nie działo, więc szybko się stamtąd zmyliśmy. I śmieszna sytuacja w carefur express (boże, te teksty - nie molestuj dziewczynki XD), a potem w starym mieszkaniu Soni w którym śmierdziało ziemią i innym i zacięła sie łazienka (zapewne z mojej winy) akurat na piątkową imprezę. ; O

Brak komentarzy: