sobota, 20 marca 2010

WIOSNA !

Kurczę czuję ją w stawach. Widzę ją na wyimaginowanej trawie - zobaczyłam siedmiokropkową biedronkę. Przez całe popołudnie chodziłam bez kurtki i kiedy niefortunnie czekałam na autobus usiadłam na trawie i było mi bardzo cieplutko. I cały czas "grałam w karty".

Generalnie po tym moim wczorajszym wpisie, kiedy zrezygnowałyśmy z Elką z występu poszłyśmy wraz z Martyną na dni otwarte IIILO. Wszędzie oporowadzała nas Soniś. Spotkałyśmy też Żabę i Sali (nigdzie nie było Maxa ; <) Sonia Pokazała nam swoją salę , gdzie był ołtarzyk Dr.House'a (ułożyłyśmy mu ze świeczek serduszko i podpisałyśmy się woskiem), pigułki vel. Vicodin, prawdziwe mózgi, wątroby i nerki, a nawet serce. Kiedy dziewczyny gdzieś wywiało odezwał się we mnie instynkt zwierzęcy (spokojnie nadal jestem wegetarianką) i bawiłam się świńskim mózgiem, miętosiłam go, aż w końcu pomieszał się z nerką. Klasa humanistyczna przebrana była za lata 20 - ŁAŁ, a w klasie fizyczno-matematycznej zastrzeliłam Sonię pistoletem zrobionym z ziemniaka i dlugopisu. Pootem an auli spotkałam Przemkę, której znowu bardzo długo nie widziałam. Następnie naszła mnie ochota na ciepłe pączki z najlepszej pączkarni best ever. Dostałam od Michała (jejku, mam nadzieję, że nie pomyliłam imienia, zawsze, ale to zawsze mylę Michałów z Mateuszami oraz Marcinami itd.) aż 20 złotych - chłopak Soni jest bardzo hojny i pozdrawiam go bardzo serdecznie z tego miejsca. Poszłyśmy na pączki, nieźle nam odwalało, a ja wszędzie chodziła z kiltem na sobie (ludzie się dziwnie patrzyli) i w końcu zaczęłyśmy udawać, że uciekłam z wariatkowa. Spotkałyśmy po drodze Basię i Martyna sobie poszła, a ja z Elką pojechałyśmy do Plamy. Potem wróciłam do IIILO już sama, ale okazało się, że jest tam Ruda, więc spakowałyśmy się i poszłyśmy do nowego mieszkania Soniś . Jest wspaniałe. Najbardziej podoba mi się sufit (Sonia wiedziała, że będę nim oczarowana), kuchnia oraz łazienka z wanną dwuosobową. Grałyśmy chwilkę w życie, Ruda jadła mleko z płatkami (Ruda teraz pakuje, hihihi ; *) a potem szybko wyszłam, a Sonia trzymala mi windę (kurczę, mówię Wam, tam jest jakaś extraklasa) i pobiegłam na autobus. Byłam kilka minut wcześniej i czekałam, czekałam, czekałam. Czekałam 20 minut i spóźniłam się pół godziny ; O. Nienawidzę się spóźniać. Kurczę, mam nadzieję, że Kacper nie był mocno zły. Znaczy oczywiście, że był kurczę. ; <<<

Potem były teatralne. Byłam wykończona, a na dodatek nie pojadę na SOFFT, jeżeli nie pójdę na OKR, więc muszę znaleść dzisiaj jakąś poezję . Robiliśmy całkiem trudne rzeczy - jak znajdywanie tekstu agresywnego, pełnego złości i gniewu, pod którym kryje się strach i jednocześnie obojętność, a ja nienawidzę pracy nad teksem i stwierdziłam, że człowiek ma tyle emocji, kiedy nie ma wody na pustyni. Więc wymyśliłam, że moja postać jest żoną milionera i zrodziła mu osiem córek, kiedy on chciał syna dziedzica, więc lekko się wkurzył i zostawił mnie na pustyni. Do tej pory utrzymałam się w konwencji w miarę poważnej. Niestety jak zwykle nie było wey i zrobiłyśmy z Rudą gównianą etiudę o kotletach, fatamorganie, tacie-Jacku i konaniu. Na razie nie mamy spektaklu. Świetnie. Co tam, że mamy go wymyśleć do marca. A ja już nie chcę odgrzewać starych koltletów, naprawdę.

Dzisiaj wielkie sprzątanie. ;// FAK ! W sumie mam na to ochotę, ale kurdę, jak nie posprzątam, to nie pójdę dzisiaj do Soni oglądać filmu !. Wczoraj wieczorem już nawet nie przymeirzałam się do Czasu Apokalipsy. Zasnęłam, obudziłam się, obejrzałam jakiś mega gowniany horror, zasnęłam, obudziłam się, oglądałam nowe zakońzcenie programu (no chyba, że rano około godziny piątek to wszystko się zmienia)

P.S. Właśnie leciała reklama tv z filmikiem związanym z AC/DC. Szkoda, że były tam jakieś bachory. ; D
P.S.S Jestem teraz maksymalnie zajarana. Śpiewamy z Olą Something stupid, zadzwoniłam już do P.Mielewskiej i nam pomoże troszku. I szyjemy sobie spódnice ala Saint Tropez, czy coś takiego. Ah < 3
P.S.S.S Właśnie muszę się dowiedzieć, kiedy trzeba składać zgłoszenia do szkoły muzycznej. W tamtym roku byłam za młoda, ale teraz już nie. I zwiększyła mi si lekko górna i lekko dolna oktawa ! JEAH !

Brak komentarzy: