wtorek, 8 czerwca 2010

8 czerwca.

Chciałabym sprostować wpis Martyny, mianowicie u Maksa wcale nie mówiłam, że jego pies to kot, bo wiedziałam że to pies, tylko on twierdził, że to kot, dlatego sie z nim zgodziłam, bo jego KIWI się łasiło. Coca-cola była smaczna, polubiłam dzisiaj Megadeth, bo spodobała mi się jedna piosenka, dawno też nie słuchałam Nirvany. Lubię wkręcać ludzi, że na Jarosława napadli z nożem, że Korwin Mikke ma 60% poparcia i wybory są jutro, a zamiast demokracji będziemy mieć monarchię despotyczną.Kocham obiegać dookoła fontannę i być mokra i niesamowicie przepraszam Natalię i Olę. W ogóle jestem z siebie megamega zadowolona i dumna jakby ! jejk !

Brak komentarzy: