wtorek, 2 marca 2010

2 marca, wielkie odliczanie.do Alicji pozostało: 3 dni !

Jezu, dzisiaj było naprawdę beznadziejnie. Oprócz krejzi umartwiania ręki na polskim to nie dość, że nic się nie działo, to obejrzałam tylko jeden film, a wypad na lumpeksy był całkowicie nieudany. Skończyłam zakupy jak zwykle w H&M-ie i kurdę znowu nie oszczędzałam, ale przynajmniej kupiłam sobie w końcu szkicownik, bo stary się zużył. Kurdę, właśnie sobie słucham 9 symfoni Beetovena, ale nie martwcie się, zawdzięczam to jak zwykle muzyce filmowej i tym razem Mechanicznej pomarańczy. W piątek nie dość, że Alicja w krainie czarów, idzie 16 osób, to jeszcze czeka mnie piękna wixa u Soniś, bez mebli, bez sprzetu, bez niczego ! (No dobra, będą materace. ; P) Ale nie mogę się doczekać piątku ! Będzie cudowny ! I kto wie, może zdąrzę na spotkanie kiblowe z Rudzielcem? Hihihi, jestem szatanem. ; D

A wczoraj jadłam pyszne muffinki i dostałam kubek, z którego właśnie korzystam, bo jest zajebisty i w ogóle mam całkiem dobry nastrój od czwartku ! Nawet jest cieplutko, ale teraz wieje starszny wiatr. Ale śpię pod kocykiem i otwieram okno (oczywiście nie na noc) i czuję to wspaniałe wiosenne powietrze i nadchodzące wakacje.

2 komentarze:

Tea pisze...

Ach...cieszę się,ze kubek Ci się podobaa :D


Alicja już w piątek ^^

I właściwie jak ja już skończę ją ogladac...to wy dopiero zaczniecie :P ^^

schatzi pisze...

umartwianie ręki roXXX ;DDDD