czwartek, 19 sierpnia 2010

Bonjour ! Paris, je t'aime !

Wyjeżdżam. I jestem z tego bardzo rada, gdyż w końcu, może choć na chwilę zapomnę o tym wszystkim. Nawet o tych niezwykle przyjemnych rzeczach. Zapewne nikogo nie poznam, chociaż kto wie, w tym roku dogadywanie się z obcokrajowcami szło mi całkiem nieźle, ponieważ sami nagle wyłaniali się z tymi swoimi afro na głowie, albo francuską brodą nie wiadomo skąd i po prostu zaczynali rozmowę. Jeszcze przed wyjazdem muszę zrobic parę rzeczy, uporządkować sobie wszystko w mojej małej, pustej główce i przypieczętować to symbolem spowiedzi (oraz obejrzeć jeszcze dwa francuskie filmy ;). Stwierdziłam, że muszę się zakochać, mimo iż zawsze byłam przeciwna takim rzeczom. Okej, wiem, że to przychodzi samo, ale zawsze blokowałam swoje uczucia. Teraz muszę popłynąć z ich prądem, dać ponieść się fali, nie bać się spraw sercowych. Możliwe, że dojrzałam na tyle i jestem gotowa, żeby postępować zupełnie inaczej niż dotychczas. Prawie idealnie. Prawie tak jak powinnam i tak jak oczekują ode mnie tego najbliźsi. Niedługo wrzesień i nowy, męczący rok szkolny. Nie poddam się. Nie tęskniłam za szkołą, zbytnio, ale już tęsknię za tymi wakacjami. O mało, co napisałabym "wspaniałymi" wakacjami, ale "Nie chwali się dnia przed zachodem słońca, a kobiety za żywota". Z tą drugą częścią przysłowia, oczywiście się nie zgadzam, a wakacje jeszcze się nie skończyły i nie wiadomo co może się wydarzyć. Do zobaczenia ! :*

Brak komentarzy: