W każdym bądź razie czekają mnie wypady do kina, których przecież tak strasznie mi brakowało ostatnimi czasy, łyżwy, bilard, próby śpiewu, nauka tekstu oraz malowanie pokoju (pomoże mi jakieś 10 osób, bo w przeciwieństwie do osób w szkole, kied tylko wspomniałam o malowaniu, zbiegły się wszystkie obecne dziewczyny z Ephaty krzycząc, że one też chcą pomóc. no tak, malowanie w własnoręcznie wykonanych czapeczkachi chlapanie się farbą to prawdziwa frajda, będzie jeszcze fajniej, niż przy wspólnym gotowaniu i jedzeniu w naszej mini-rodzince). Do domu z teatralnych, a raczej z KFC wróciłam o północy. Naprawdę, do tej pory nie wiem co tam robiłam tyle czasu (oprócz robienia przez 4 godziny confetti ze wszyskich dostępnych wokół mnie papieru i kłócenia się z debilem). W każdym bądź razie chociaż miałam szofera do domu, w samochodzie, którym pachniało bigosem, a nie pizzą, ale nieważne.
Jestem dumna, jestem w miarę zadowolona i już się cieszę na ten wolny czas. Szkoda, że będzie go tak mało, chociaż... w sumie dwa tygodnie to okres idealny. Z nudów nie zdąrzę zrobić niczego głupiego np. zakochać się, haha, a przynajmniej moje plany zostaną zrealizowane. Chociażby nadrobie stracony czas z Rudą, Sonią i Kaś. WITAJCIE FERIE ! <3
A to mamy zamiar zaśpiewać z Soniś, (biorę rolę damską, czyli Kurta). Już się nie mogę doczekać, jak to wszystkim przedstawimy. Mam zamiar tylko zmienić lekko interpretację (bo piosenek się nie klonuje, tylko przekształca) i inaczej zaaranżować ruch sceniczny. AH ! <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz