sobota, 12 grudnia 2009

ŁAŁ !

W końcu to zrobiłam. Słowo przepraszam nie może tak po prostu wyjść z gardła, ale czasem nadarza się idealna okazja, żeby się przemóc. Udało się ! Owszem borykałam się z tym troszeczkę, ale otrzymałam wsparcie. Dziękuję.

***
Na teatralnych poznaliśmy nowego kolegę, który już jest z nami w zespole. Potem aż dwie godziny omawialiśmy warsztaty i przeglądy, dowiedzieliśmy się, że wygraliśmy mp3 ! JUHUŁ !
Każdy za "ciężką pracę" otrzymał jedno życzenie, więc każdy wykorzystał to życzenie na nasze ulubione zabawy. Wampir z głównym bohaterem dnia Łaskiem; 21, w którym doszliśmy do 30; moje ulubione 69(szybko wykosiłam p.Roberta, potem musiał udawać, że gra na fujarce, z czego oczywiście my lałyśmy w trakcie gry);upadanie na 12; pierwsza wrona bez ogona; morderca; i dmuchanie balonika !
Heh, normalnie przypomniały mi się te wszystkie stare czasy, ogladałam zdjęcia z pierwszych zajęć, z pierwszych premier, patrzałam, jak wyglądaliśmy (zwłaszcza dziewczyny ; O), i poczułam od środka rozpierające ciepło, którego nie czułam naprawdę długi okres czasu. Teraz jeszcze powinnam przeczytać pamiętnik na epulsiczku, kiedy to każda z nas zawsze opisywała zajęcia, wypady, dosłownie wszystko !



eh, ja zawsze piątku mam dobry nastrój.
 jutro na proces do teatru ! < 3

Brak komentarzy: