piątek, 4 grudnia 2009

DR.HOUSE

Ten cały szalony post dedykuję Dr.Housowi. Na razie skromnie doktorku, ale wiedz, że jesteś moim małym bogiem. I gdy tylko jest mi gorzej lub aż źle, siadam przed zimnym, szarym, bez namiastki duszy ekranem tv, zanurzam się w tym mroźnym urządzeniu i od razu jest mi cieplej, a nawet i gorąco. Nie wiem od czego to zależy, pieprzę głupoty teraz po prostu, ale, czymś trzeba się zająć. A książka o Tobie jest bardzo, bardzo fajna, wiesz? No tak, Ty wszystko wiesz ! Całusy. Hihihi, teraz mam dobry humorek, więc piszę to dla Ciebie < 3






rycina 1 - jak nie ma House'a na ekranie po prostu piję z jego kubka.
rycina 2 - HOUSE W TV : O

I wszystko jasne. ; D

Brak komentarzy: