niedziela, 4 kwietnia 2010

Chorwackie wspomnienia jak najbardziej.




O matko, dzisiaj kolejny raz kiedy wspominam wakacje, lato, upał, i to idealne uczucia, kiedy zanurzasz rękę w piasku, który na początku jest ciepły, a im głębiej sięgasz, tym robi się chłodniejszy. Właśnie uświadomiłam sobie, że praktycznie w ogóle nie oglądałam zdjęć z Chorwacji. Zostało mi jeszcze wiele do wywołania (dlatego nie polecam fotografii analogowej plebsom, czyli mi, bo jest bardzo kosztowna), ale mam nadzieję, że uda mi się je zobaczyć jeszcze w tym roku kalendarzowym. Marzę o jakiejś prawdziwej podróży, chociaż na jeden dzień, żebym mogła popatrzeć na nowe twarze, bo wyraz tutejszych naprawdę mi się znudził. Patrząc na Was, widzę depresję, zimę i robi mi się naprawdę chłodno. (Nie odbierajcie tego personalnie oczywiście !)

Zamieszczam więc kilka cieplutkich i słonecznych zdjęć, bo ja już zapomniałam jak to jest, kiedy nie trzeba zamarzać w tych cholernych tramwajach i można cieszyć się TYM zapachem - wtedy ten aparat, powszechnie niedbale zwany nosem wyczuwa nawet drobne, ale niezwykle szybkie wędrówki mrówek, tak bardzo stęskniony jest za rozkwitem życia. Ten jeden dzień (bodajże półtora tygodnia temu) stanowczo mi nie wystarczył.
A w tym momencie jestem stęskniona nie tylko za latem (za którym zresztą nie przepadam), ale takze za tym, żeby w końcu stąd wyjść, bo siedząc w domu rodzi się we mnie jakaś niespotykanie agresywna siła.







3 komentarze:

schatzi pisze...

super cudowne ekstra piękne focie!

Chorwacja jest śliczna, moi rodzice chcą mnie tam zabrać na wakacje, ale chyba jednak z nimi nie pojadę, bo wtedy przegapiłabym Pearl Jam na Openerze. :( eheh.

fredlina pisze...

dziękuję.
ej no bo Opener ważniejszy !
i jeszcze Pearl Jam !

rabbithearted pisze...

cześć mała,obserwuję cię :*