wtorek, 8 grudnia 2009

PARI DEJ ! <3

To był udany, pełen miłych wrażeń dzień. Wstałam bardzo wcześnie, o piątej już siedziałam z kawą i obczajałam, czy nowy odcinek House'a był już zamiszczony w internecie. Potem pojechałam na francuskie śniadanie do Wiktorię z duuuuużą ilością kawy, tostami, ciasteczkami i mlekiem ! (To było moje najcudowniejsze śniadanie w całym moim życiu ! Serio !) Nazwałyśmy je śniadaniem u Tiffany'ego. Cały czas przygrywała nam Edith Piaf ze swoją nieśmiertelną piosenką "Milord"! Włączyłyśmy "Śniadanie u Tiffany'ego" (w końcu go nie obejrzałyśmy, ale liczą się chęci ^^) Nawet zrobiłyśmy sobie francuski makijaż, mi wyszło a'la M.Monore, Wiki bardziej stylizowana na Audrey Hepburn i razem ze swoją francuską rolą pojechałyśmy na próbę. Myślę, że wszystko zaczęło się od kierowcy 184 i że to dzięki niemu weszłyśmy tak dobrze w rolę ! Każdego przechodnia na Długiej (i nie tylko) witałyśmy słodkim "Bonżur !". Potem ułożyłyśmy piosenkę - "Bonżur Pari !". Tańczyłyśmy jak szalone, podśpiewywując językiem ni to zbliżonym do polskiego ni francuskiego. Zrobiłyśmy dużo, dużo zdjęć ! Potem panie z Sycylii podeszły i razem z nimi karmiłam gołebie, kilka usiadło mi nawet na głowie ! I w ogóle szaleństw nie było końca ! podobały mi się jak zwykle reakcje ludzi - w zależności od wieku i płci. Najfajniejsi byli młodzi faceci, nasi lub zagraniczni, którzy podrywali nas swoimi słodkimi uśmiechami <3 Niektórzy skiniem kapelusza lub dłoni odpowiadali nam "Bonżur !".




Cudownie ;*



W Pałacu Młodzieży wszystkim się podobało. I nagrałyśmy cztery dzikie filmiki ! Przed wystepem już w Dworze Artusa ciężko było wyjść z kilkugodzinnej roli. W każdym bądź razie nawet Robert odpowiadał mi po francusku ! Za pierwsze miejsce w przeglądzie jak zwykle dostaliśmy długopisy, tylko teraz lepszej jakości i w najbardziej superanckim opakowaniu !



Dziękuję wszystkim ;*

słit Ephacie, panu od pianina, który widząc mnie przestraszył się, podejrzewając jak zwykle o nadużycie alkoholu, Kropkowi, który ma w głowie cały scenariusz naszego pornola, i tym krejzolom, którzy sprawdzali, czy aby na peno jesteśmy trzeźwe oraz paniom z Sycyli, które nie były francuzkami i porobiły sobie z nami miliony zdjęć i Martusi Mołmon, która sprawia dobro w korytarzyku i przede wszystkim moje małej Wiktorię, którą kocham bardzo bardzo bardzo !
 
 
 













i filmiki < 3

1 komentarz:

schatzi pisze...

hahaha!
bonżuhr pahri.