wtorek, 9 lutego 2010

lubimy pjeprzyć na codzień, nie zmieniajmy nawyków.

Obejrzałam właśnie mega beznadziejny film z Woodym Allenem. A myślałam, że nie gra w aż takich złych. Dużo się dzisiaj działo? W sumie to nie wiem. Wracając autobusem smacznie sobie spałam z mp4 w ręku, co tam, że ktoś mógł mnie okraść. Miałam dzisiaj wspaniały nastrój. Zwłaszcza na polskim. Pani Żuk jest taka zabawna i rozkminia żarciki, co jest nadzwyczajnie piękne. Nie mogę skupić się na pisaniu na klawiaturze, bo za każdym razem, kiedy spoglądam na literki, kiedy szukam "t" (nigdy nie mogę w nią trafić) widzę swoje mega landrynkowo-różowe paznokcie i zapominam o czym pisałam. Jutro mała konspiracja, ale nie mogę zdradzić szczegółów, mimo iż to w ogóle nie dotyczy Was-czytających, ale niestety takie są moje zasady. Bo zasady (tak to istnieje w równie rozwiniętych stopniu co książki i prawda(tak to takie coś, co mówisz, kiedy nie kłamiesz)) są naprawdę ważne w życiu człowieka. widzicie jak mi świetnie idzie? Chyba zostanę panią Dyrektor.
XD dobranoc ; **

o kurna mać w tym miejscu gdzie napisałam, że będę pieprzyć napisałam takie mega wielkie pierdoły na stronę A4 o niczym i się skasowało ! ; OO

A może tylko mi się przyśniło?

2 komentarze:

schatzi pisze...

"i prawda(tak to takie coś, co mówisz, kiedy nie kłamiesz)" xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD kocham Cię.

Tea pisze...

Hahaha :D A ja jestem czytelnikiem i wiem o co chodzi :D