poniedziałek, 8 lutego 2010

We Both Reached For The Gun.

Posrany dzień. BARDZO. Nie lubię takich. Ale chciałabym, rzec, że niezmeirie się cieszę z "powrotu" Martyny. WELCOME BACK KOCHANA ! ; **

Będzie ciężko. Pewnie jeszcze gorzej niż teraz, ale trzeba sobie poradzić z każdymi przeciwnościami losu.
Ale powiem Wam tylko, że "złote myśli" Dr.House'a takie jak - "Everybody lies" bardzo sprawdzają się w życiu codziennym. Facet jest geniuszem. Nie mam siły dalej pisać, zresztą uważam, że wystarczą zapisane dzisiaj przeze mnie 12 stron B5 w pamiętniku. Dajcie mi ferie i te wszystkie filmy, nocki filmowe, wixy, łażenie po lumpeksach i książki, które przeczytam. Podręcznik aktora i Kino bez tajemnic. < 3

Spokojnie, tylko spokój może nas uratować. Śpiewam, tańczę przy soundtracku Chicago, ale to i tak nie pomaga na dłuższą metę.

I Kaś bardzo poprawiła mi nastrój. No właśnie ! Niedługo Ephata po raz ostatni będzie imprezować w pustym już mieszkaniu Soni, które tak lubię. OH i AH ! Są jednak rzeczy, małe sprawy, z których człowiek cieszy się jak małe dziecko, a wystarczy tylko wynieść wszystkie meble z mieszkania. ; P

Do jutra. ; *

2 komentarze:

schatzi pisze...

;*

Tea pisze...

Tak tak Martynko ^^ Cieszymy się ,ze jestes z nami :*:D