czwartek, 7 stycznia 2010

Mononukleoza.

Mononukleoza zakaźna (łac. Mononucleosis infectiosa, inne nazwy: gorączka gruczołowa, angina monocytowa, choroba Pfeiffera, choroba pocałunków) to zakaźna choroba wirusowa występująca najczęściej w dzieciństwie lub w okresie dojrzewania. Spowodowana jest pierwotną infekcją wirusem Epsteina-Barr (EBV). Istotą choroby jest podlegający samoczynnemu zahamowaniu proces limfoproliferacyjny. Zakażenie następuje przez ślinę (dlatego potocznie zwana jest często "chorobą pocałunków"), ale może nastąpić także innymi drogami (np. drogą kropelkową). Okres wylęgania wynosi 30-50 dni, a zaraźliwość może się utrzymać do 5 dni od pojawienia się wysokiej gorączki. Choroba pozostawia trwałą odporność.

***

Zauważyłam u ludzi coś starsznego. Kompleks. Jedni mają ich więcej, inni mniej, ale smutne jest, to kiedy w kompleksach innych osób się uczestniczy i ma się jakikolwiek wpływ. Agresja, wywołana przez mężczyzn i wymierzona tylko w ich kierunku została przeze mnie jako tako opanowana, a to zapewne za cudownej rozmowie z Kropkiem : *, który bardzo mi pomógł i w pewnym sensie doradził. Dzień spędzony ephatowo w całkowitym zimnie. Martwi mnie trochę mój jutrzejszy kochany piątek, bo przemogłam się i już wiem co zrobię z dwoma pewnymi panami. Oczywiście porozmawiam. Ale już wiem w jaki sposób, bo w końcu poznałam swoje uczucia i motywy jakie mną targają. I spotkanie jutro z Rudą, jak to niektóre zazdrosne osoby myślą, moją najlepszą przyjaciółką. Jutro wychodzi "Parnassus". Idziemy z Sonią uprawiać seks do kina wraz z Johnnym Deppem, moim staruszkiem. Jestem pełna ochoty na naukę, pełna nowych obietnic i planów. I o dziwo to życie staje się coraz bardziej uporządkowane, a ja zaczynam czuć, że teraz w pełni będzie do mnie należeć, kiedy poczuję nad nim całkowitą kontrolę. A a propos całowania...uważam, że dzisiaj Ephata w całości wykorzystała ten temat. Już się nie dało nic dopowiedzieć. Tylko nadal myślę, że po monodramie Kropkovica, dotknięci prawdą robimy coraz gorsze rzeczy.

P.S.Jestem z siebie dumna, bo oglądając Dr.House'a wiedziałam jak inaczej mówi się na adrenalinę.

Szkoda, że tylko tak mało powodów do dumy.

Brak komentarzy: